Wiadomości | 21 kwietnia 2023 r.

O młodzieżowej partycypacji w polityce klimatycznej. Wywiad z Kasią Smętek

Przeczytajcie jeden z pierwszych wywiadów na naszej stronie! Kacper Lubiewski z zespołu Stoczni rozmawia z pomysłodawczynią i przewodniczącą I kadencji Młodzieżowej Rady Klimatycznej (MRK), Kasią Smętek, o partycypacji młodzieży w procesach decyzyjnych dotyczących klimatu, historii i początkach MRK, skomplikowanej relacji pomiędzy aktywist(k)ami a prakty(cz)kami partycypacji i o tym, czy partycypacja młodzieżowa w Polsce jest faktycznie inkluzywna.

Kim jest Kasia Smętek i jak to się w ogóle stało, że zaczęła zajmować się polityką klimatyczną? 

Kasia Smętek pochodzi przede wszystkim ze Śląska, a dokładnie z Siemianowic Śląskich, a tak się składa, że Śląsk to jedno z tych miejsc, które w pewien sposób wymuszają na swoich mieszkańcach zainteresowanie środowiskiem naturalnym. W swojej rodzinie, podobnie jak prawie każdy Ślązak czy Ślązaczka, mam osoby trudniące się górnictwem, ale też i takie zajmujące się ochroną środowiska. W Katowicach i okolicach rozmowa o sprawiedliwej transformacji, węglu czy bezpieczeństwie finansowym rodzin górniczych trwa od bardzo dawna – to tylko aspekt ochrony przed katastrofą klimatyczną zaczął się przebijać do szerszej świadomości w ostatnim czasie. Ludzie w pewnym momencie chyba zrozumieli, że nienormalnym jest przecieranie parapetów z grubej warstwy kurzu każdego dnia – coś co dla wielu Ślązaków przez pokolenia było zupełnie naturalne. 

Jako nastolatka sympatyzowałam z WWF-em i Greenpeacem, jeździłam na konferencje EYP (Europejskiego Parlamentu Młodzieży) i MUN-y (Model United Nations), byłam aktywna w samorządzie szkolnym i w różnych organizacjach pozarządowych. To właśnie w ich strukturach po raz pierwszy zaczęłam zastanawiać się jaki jest mój stosunek do postępującego kryzysu klimatycznego i co sama zamierzam wobec niego zrobić? 

Niedługo potem w Katowicach miał odbyć się 24. COP już w atmosferze młodzieżowych strajków klimatycznych zapoczątkowanych przez Gretę Thunberg. Zapytano mnie, czy nie chciałabym pomóc przy organizacji COY w Katowicach i wziąć udział w pre-COP-ie w Krakowie, wydarzeniu technicznym towarzyszącym głównej konferencji; obie propozycje przyjęłam. Już wtedy było to dla mnie dziwne, że pomimo coraz większego zainteresowania kwestią zmiany klimatu i degradacji środowiska wśród młodych Polek i Polaków nie brali oni udziału we wspomnianych wydarzeniach. Miałam ogromne szczęście, że byłam zapraszana na tego rodzaju spotkania, ale to sprawiało, że coraz wyraźniej zauważałam brak obecności przedstawicieli młodego pokolenia czy reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego w delegacji naszego kraju. 

Co ważne, obecność młodych ludzi w narodowych reprezentacjach to nie mój wymysł, a bezpośrednie zalecenie Antonio Gueteressa, sekretarza ONZ, który już wtedy mówił, że młodzież powinna mieć miejsce w klimatycznym procesie negocjacyjnym i decyzyjnym. Mimo istniejącej funkcji Młodzieżowego Delegata przy ONZ, do 2018 roku żaden młody Polak ani Polka nie uczestniczyli w COP jako część oficjalnej delegacji Polski. Zaczęłam się zastanawiać jak mogę to zmienić. Będąc zapraszana na różnego rodzaju konferencje klimatyczne jako przedstawicielka globalnej młodzieży, a nie Polski, Śląska czy Katowic, bo przecież nie miałam za sobą żadnego państwowego zaplecza, zależało mi, aby głos młodych Polek i Polaków wybrzmiał na arenie międzynarodowej, a później jak się okazało, była to jedynie iskra do mojego kolejnego celu – włączenia młodzieży w kształtowanie polityki klimatycznej w naszym kraju. 

Kasia Smętek i Kacper Lubiewski podczas wywiadu za platformie ZOOM.

Czy to wtedy pojawił się po raz pierwszy pomysł utworzenia Rady? 

Jeszcze nie – najpierw myślałam, że być może powinna istnieć analogiczna funkcja do Młodzieżowego Delegata do ONZ, który byłby odpowiedzialny za kwestie klimatyczne. Michał Kurtyka, przewodniczący COP24 i ówczesny sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska odrzucił taką propozycję, mówiąc, że w Polsce brakuje struktury, z której taka osoba mogłaby zostać wybrana. Podkreślał, że proces musi być transparentny i jak najbardziej włączający, aby różnorodne głosy mogły być reprezentowane, bo inaczej Ministerstwu natychmiast zarzucono by nepotyzm i kolesiostwo.

W tym samym czasie atmosfera wokół kwestii klimatycznych w Polsce stawała się coraz gęstsza – Młodzieżowy Strajk Klimatyczny (MSK) choć regularnie protestował i mobilizował tysiące młodych ludzi do wyjścia na ulice, odmawiał spotkania się z politykami, a ci też często mieli do tego, swoją drogą niezaprzeczalnie zmieniającego polską rzeczywistość, ruchu społecznego sceptyczne podejście.  Wiedziałam, że te dwie grupy nigdy nie będą w stanie się zrozumieć, ponieważ nie mogły w spokoju i zachowując podstawy wzajemnego szacunku wysłuchać tego, co druga strona ma do powiedzenia. Zauważyłam, że w Polsce brakuje mostu łączącego aktywistów i polityków – platformy, która umożliwiłaby protestującym na ulicach na przedstawienie swoich postulatów i sugestii bezpośrednio decydentom. W Danii swoją działalność zaczynała właśnie Młodzieżowa Rada przy tamtejszym Ministrze Klimatu. Pomyślałam, że takie rozwiązanie byłoby czymś co mogłoby sprawdzić się także u nas, a tym samym odpowiedzieć na kwestię braku włączenia młodzieży w politykę klimatyczną w naszym kraju. We wrześniu 2019 roku przedstawiłam pomysł utworzenia Młodzieżowej Rady Klimatycznej Ministrowi Kurtyce, który zgodził się nad nim zastanowić, jeśli udowodniłabym mu, że młodzież jest gotowa rozmawiać z Ministerstwem. 

Była gotowa?

W październiku 2019 roku zorganizowałam spotkanie dla młodzieży w siedzibie ówczesnego Ministerstwa Środowiska, aby to sprawdzić. Głównym celem było zastanowienie się wraz z innymi aktywistami czy i w jakiej formie Rada powinna zostać powołana w Polsce i jak potencjalnie mogłaby wyglądać współpraca z Ministerstwem. W spotkaniu wzięło udział ponad 40 młodych ludzi, a ze strony Ministerstwa uczestniczyli w nim przedstawiciele wszystkich kluczowych departamentów – to dużo dla nas znaczyło. Potraktowano nas na poważnie, choć oczywiście przed spotkaniem miałam wiele obaw.

Niedługo później wszystko zaczęło się jednak komplikować: kilku opozycyjnych polityków zaczęło we mnie uderzać, mówiąc, że mam powiązania z PiS-em, że na pewno mam w tym wszystkim jakiś interes, że jestem córką kolegi, wujka lub leśnika (śmiech). W internecie wylała się na mnie fala hejtu – wyzywana i porównywana byłam do najgorszych. Wiedziałam jednak, że to nieprawda. Moim jedynym celem było stworzenie platformy, dzięki której głos młodych Polek i Polaków zostałby wreszcie usłyszany i co najważniejsze – wzięty pod uwagę.

W międzyczasie Ministerstwo Środowiska zostało przekształcone w Ministerstwo Klimatu, a urzędnicy głowili się, jak tu legalnie umocować taką Radę – jak zrobić tak, żebyśmy mieli wgląd do poufnych dokumentów, ale nie byli pracownikami Ministerstwa? Kiedy moglibyśmy otrzymywać projekty ustaw? Przecież Rada nie miałaby sensu, jeśli opiniowalibyśmy zatwierdzone już legislacje. 

Mimo tego całego zamieszania, pod koniec 2019 roku do oficjalnej delegacji na COP25 w Madrycie zostały zaproszone już trzy młode osoby. 30 marca 2020 roku, po sfinalizowaniu wszystkich  kwestii prawnych i logistycznych, zostało wydane zarządzenie Ministra Klimatu w sprawie powołania Młodzieżowej Rady Klimatycznej. W kwietniu rozpoczęła się rekrutacja, a 25 września 2020 roku odbyło się pierwsze, oficjalne posiedzenie Młodzieżowej Rady Klimatycznej. 

Zanim powiesz mi o tym, jak uważasz, że MRK powinno działać, powiedz, jak działa teraz? Czym się zajmuje, jakie są jego kompetencje? 

Młodzieżowa Rada Klimatyczna jest organem doradczym i opiniodawczym Ministra Klimatu i Środowiska i składa się z 32 członków i członkiń (po dwóch na każde województwo) w wieku 15–26 z uwzględnieniem równowagi między kobietami i mężczyznami. Rada ma trzy główne funkcje: legislacyjną, edukacyjną i komunikacyjną. Funkcja legislacyjna polega na opiniowaniu projektów ustaw w zakresie pracy Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Radni i radne (najczęściej) jednomyślnie zatwierdzają listę rekomendacji dla Ministra, który jest zobowiązany do pisemnego ustosunkowania się do ich komentarzy. Oczywistym jest też, że radni i radne korzystają ze swojej roli do tego, żeby nieformalnie lobbować wewnątrz Ministerstwa na rzecz konkretnych przepisów czy projektów na rzecz jeszcze szerszego zaangażowania młodzieży w proces decyzyjny Ministerstwa.  

Drugą funkcją MRK jest edukacja, która była dla nas niezwykle ważna podczas prac I kadencji. Organizowaliśmy i wspieraliśmy kampanie społeczne i internetowe, a także działaliśmy na rzecz wprowadzenia formalnej edukacji klimatycznej w szkołach. Dużym osiągnięciem było powstanie i efektywne działanie Klimatycznego Dialogu Młodzieżowego (KDM), składającego się z pięciu kluczowych podmiotów młodzieżowych w Polsce – Polskiej Rady Organizacji Młodzieżowych, Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, Rady Dzieci i Młodzieży RP przy MEiN, Młodzieżowej Rady Ekologicznej i Młodzieżowej Rady Klimatycznej. KDM powstał w celu przygotowania stanowiska młodego pokolenia na Okrągły Stół dla Edukacji Klimatycznej. Trzecią rolą Rady, w pewien sposób łączącą dwie poprzednie, jest komunikacja, czyli docieranie do młodych Polek i Polaków z informacjami na temat kwestii klimatycznych, danych naukowych, ciekawostek, jak również pracy Rady, Ministerstwa i postępów w polityce klimatycznej jako takiej. Jako Rada I kadencji staraliśmy się docierać do jak najszerszego grona odbiorców – organizowaliśmy liczne konsultacje, spotkania i byliśmy otwarci na dialog z przedstawicielami wszystkich zainteresowanych podmiotów, aby rzeczywiście reprezentować ich głos w trakcie rozmów z Ministrem Klimatu, jak i przedstawicielami Ministerstwa. 

Co istotne, Młodzieżowa Rada Klimatyczna jest jedynym młodzieżowym ciałem doradczym o tak silnie ugruntowanej pozycji i kompetencjach opiniodawczych. Rada Dzieci i Młodzieży działająca przy Ministerstwie Edukacji Narodowej nie posiada funkcji stricte legislacyjnej, a jej rola jest dużo bardziej reprezentacyjna. 

Czym w Młodzieżowej Radzie Klimatycznej zajmuje się przewodnicząca? Jakie są jej zadania? 

Przewodnicząca Rady wybierana jest na pierwszym posiedzeniu przez członków i członkinie Rady, a jej kompetencje nie różnią się zbytnio od zadań osób przewodniczących podobnych ciał. Jest to przede wszystkim koordynacja i facylitacja pracy Rady i jej grup roboczych, zdawanie sprawozdań Ministrowi i utrzymywanie stałego kontaktu między nim a Radą oraz proponowanie własnych inicjatyw. Bardzo ważnym aspektem pracy przewodniczącej jest również takie zarządzanie pracą Rady, aby była ona inkluzywna dla wszystkich jej członków i członkiń bez względu na wiek; nierzadko radnych dzieli przecież 5, 6 czy 7 lat, a co za tym idzie – inne doświadczenia i potrzeby. Przewodnicząca MRK reprezentuje ją również na różnorodnych spotkaniach zewnętrznych, wydarzeniach i konferencjach. Co bardzo ważne, przewodnicząca Rady współpracuje z pozostałymi Członkami Prezydium –  w moim przypadku z Wiceprzewodniczącą i Wiceprzewodniczącym. Obecnie w skład prezydium MRK wchodzi również rzecznik i sekretarz Rady.

Praca przewodniczącej MRK brzmi na wcale niełatwą. Czy mimo to dobrze wspominasz swój czas w Radzie? Czy masz wrażenie, że wykonywała ona dobrą, konkretną pracę?

Absolutnie tak! Może to nieskromne, ale partycypacja młodzieży w polityce klimatycznej wygląda dużo lepiej po tych kilku latach i to w dużej mierze zasługa MRK oraz konsekwentnej walki o branie nas na poważnie i włączanie nie tylko w akcje promocyjne, ale przede wszystkim faktyczne negocjacje i polityczne dyskusje. Na każdym z kolejnych COP–ów było coraz więcej młodzieżowych reprezentantów – w 2018 roku w Katowicach zaczynaliśmy przecież bez nikogo, w Madrycie w oficjalnej delegacji Polski były już trzy młode osoby, a w 2021 w Glasgow oprócz dwóch przedstawicielek Młodzieżowej Rady Klimatycznej – Sylwii Łyskawki (Wiceprzewodniczącej, a później Przewodniczącej MRK) oraz mnie, udało nam się przekazać aż pięć akredytacji młodzieżowemu społeczeństwu obywatelskiemu – był to nie lada sukces, ponieważ tym samym w polskiej delegacji było aż siedmiu przedstawicieli młodego pokolenia. Aktywnie przyczyniliśmy się też do wzmacniania edukacji klimatycznej w Polsce poprzez wspominany już przeze mnie Klimatyczny Dialog Młodzieżowy i nasz udział w Okrągłym Stole dla Edukacji Klimatycznej. Pracowaliśmy międzynarodowo i utrzymywaliśmy kontakt z tożsamymi radami zagranicą. Braliśmy udział w licznych spotkaniach, wydarzeniach i konferencjach – zarówno w Polsce, jak i o zasięgu międzynarodowym. Wreszcie, organizowaliśmy otwarte i szerokie konsultacje z młodzieżą przed każdym kluczowym wydarzeniem klimatycznym, w którym brali udział przedstawiciele Polski lub w którym osobiście uczestniczyło prezydium MRK. Tym samym mieliśmy pewność, że w Radzie nie reprezentujemy tylko opinii radnych, ale też inne młode osoby zaangażowane w walkę o klimat. 

Zwróciłbym jednak uwagę na to, że równolegle do MRK działało przecież MSK (Młodzieżowy Strajk Klimatyczny), które nieustannie zmuszało polityków i polityczki do podejmowania tematu polityki klimatycznej i samo zorganizowało dziesiątki podobnych inicjatyw edukacyjnych co MRK. 

I obie te rzeczy są oczywiście prawdziwe. Jestem przekonana, że to Fridays for Future na świecie, a MSK w Polsce wniosło do debaty publicznej zmianę klimatu i sprawiło, że włączenie młodzieży do dyskusji nad polityką klimatyczną nie brzmiało politykom jak kompletne szaleństwo. Sami widzieli przecież jak tłumy młodych ludzi maszerują ulicami i żądają, aby ich postulaty zostały zrealizowane. Dzięki MSK polskie społeczeństwo mogło wyraźnie dostrzec, że kryzys klimatyczny jest w centrum zainteresowania młodzieży, ale sukces organizowanych strajków polegał również na tym, że mobilizowały się kolejne grupy – czy to rodzice czy dziadkowie czy po prostu osoby, którym zależy na przyszłości naszej planety.

Na przestrzeni lat zauważyłam, że wśród różnorodnych ruchów klimatycznych niestety często dochodzi do zupełnie niepotrzebnej rywalizacji, bo o co? O to kto pierwszy uratuje nas przed katastrofalnymi skutkami zmian klimatu? Nigdy nie godziłam się na to, aby młodzi ludzie konkurowali ze sobą o to kto pierwszy uratuje świat i tracili czas na niepotrzebne awantury. Cieszę się, że w trakcie I kadencji Młodzieżowej Rady Klimatycznej blisko współpracowaliśmy z Młodzieżowym Strajkiem Klimatycznej, np. w ramach prac Klimatycznego Dialogu Młodzieżowego. Od lat uważam, że aktywiści i osoby zajmujące się partycypacją społeczną czy polityczną mają ten sam cel – różnią się jedynie narzędzia, które wykorzystują do jego osiągnięcia. W związku z tym te dwie grupy powinny się wspierać i tworzyć sojusze, które wspólnie pozwolą im lobbować za proklimatycznymi działaniami i rozwiązaniami. Koniec końców zależy nam przecież na tych samych rzeczach i powinniśmy po prostu używać naszych narzędzi (czy to aktywistycznych, czy partycypacyjnych) do walki z katastrofą klimatyczną. Musimy pamiętać, że żadna z tych grup nie będzie w stanie osiągnąć zamierzonych przez siebie celów bez wsparcia tej drugiej. Osoby zajmujące się kwestiami klimatu w sferze instytucjonalnej zawsze będą potrzebowały wsparcia aktywistów i vice versa. 

W ruchu klimatycznym MRK zarzucano wiele: że legitymizuje władzę, że pomaga Ministerstwu w greenwashingu, że nie ma odwagi calloutować ich mocniej…

I pewnie w jakimś stopniu tak było. Dla mnie jednak walka o klimat zawsze była ważniejsza niż teoretyczne dywagacje o tym, czy Rada legitymizuje szkodliwą politykę Ministerstwa i rządu. Młodzieżowa Rada Klimatyczna powstała po to, żeby sprawić, żeby młodzi ludzie mieli wpływ na kształtowanie polityki klimatycznej – żeby już dziś walczyć z kryzysem klimatycznym i jednocześnie planować bezpieczne jutro dla kolejnych pokoleń. Bez MRK nie byłoby to możliwe. Oczywiście wiele członkiń i członków Rady nie zgadzało się z zapisami ustaw czy projektami różnorodnych programów. Mieliśmy jednak ogromny przywilej, żeby zwrócić na nie uwagę przedstawicielom Ministerstwa lub bezpośrednio Ministrowi. Nie możemy domagać się obecności przy stole decyzyjnym, jednocześnie bojkotując współpracę z administracją rządową, ponieważ to właśnie ona jest decyzyjna w najważniejszych dla nas sprawach. 

W partycypacji obywatelskiej społecznej niezwykle ważne są kompromisy – również z osobami, z którymi często fundamentalnie się nie zgadzamy. Jednak jeżeli przybliża nas to do faktycznej zmiany, a co za tym idzie do zatrzymania nadchodzącego w galopującym tempie kryzysu klimatycznego – jestem przekonana, że warto. Jako przewodniczącą MRK, bardzo cieszyło mnie, że w Radzie byli przedstawiciele różnorodnych młodzieżówek partyjnych, jak i osoby niezwiązane z żadnym ugrupowaniem, jak np. ja. Pozwoliło nam to zachować pluralizm poglądów oraz zająć się różnorodnymi pomysłami i projektami ponad podziałami politycznymi. Tak jak już mówiłam, MRK ma przecież bardzo przekonujące portfolio osiągnięć i działań, które najprawdopodobniej nie wydarzyłyby się bez współpracy z Ministerstwem – w szczególności te dotyczące formalnego zaangażowania młodzieży w politykę klimatyczną na szczeblu krajowym i międzynarodowym. 

Nie stoję jednak w opozycji do ruchu klimatycznego czy pracy aktywistów i aktywistek. Sama przecież wywodzę się z podobnych środowisk i aktywizm był, jest i będzie zawsze bardzo bliski mojemu sercu. Szczerze wierzę, że jedynie dzięki współpracy aktywistów i aktywistek oraz osób działających w formalnych strukturach możemy długoterminowo i skutecznie zmieniać system, w którym żyjemy. Osobiście życzyłabym sobie jedynie, żeby aktywiści i aktywistki były bardziej otwarte na współpracę z Młodzieżową Radą Klimatyczną – niestety, mimo zaproszeń, MSK często odmawiało pojawiania się na organizowanych przez nas konsultacjach. Jest mi przykro, że jako MRK nie byliśmy w stanie zbudować zaufania między nami a społeczeństwem obywatelskim na szeroką skalę. Gdyby tak było, nasza praca byłaby na pewno jeszcze skuteczniejsza i jako młode pokolenie mielibyśmy jeszcze większy wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Niemniej niezwykle cieszy mnie fakt, że współpracowaliśmy z tak wieloma organizacjami pozarządowymi, ruchami, instytucjami czy indywidualnymi osobami – niemal codziennie spotykaliśmy się z podmiotami, które chciały przekazać nam swoje pomysły lub uważały, że wspólnie możemy być jeszcze silniejsi i tak właśnie było. 

Czy są inne rzeczy, które należy poprawić w funkcjonowaniu Rady? Powiem wprost – co nie działa? 

Jest to relatywnie nowy organ, więc na pewno jest parę rzeczy, które mogłyby zostać udoskonalone i wiele z nich już zostało poprawionych w trakcie I kadencji MRK. 

Prawda jest taka, że za tymi pytaniami kryje się chyba jeszcze inne, głębsze – jak powinna wyglądać partycypacja młodych w tworzeniu polityki klimatycznej? 

Radę jako koncept sam w sobie uważam za krok w dobrą stronę – bardzo potrzebny i wydaje mi się, że nadal niewystarczająco doceniony przez zbyt wielu. Młodzieżowa Rada Klimatyczna w Polsce była drugim tego rodzaju organem na świecie, a obecnie podobnych ciał doradczych jest jedynie pięć. To pokazuje jaką siłę ma polska młodzież i jak dużo udało nam się osiągnąć.  

Oczywiście jak w przypadku każdego nowego organu, organizacji pozarządowej czy innego podmiotu, często uczymy się na błędach lub możemy dostrzec pole do poprawy dopiero po upływie pewnego czasu. Odpowiadając na Twoje pytanie jak powinna wyglądać partycypacja młodych w tworzeniu polityki klimatycznej myślę, że przede wszystkim powinna być oparta na współpracy i na współkształtowaniu pewnych struktur czy procesów, jak np. samej rekrutacji do Rady. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby gdyby połowa członków i członkiń Rady była nominowana przez organizacje pozarządowe i środowisko aktywistyczne, a druga połowa pochodziłaby z otwartego naboru – takiego jaki ma miejsce obecnie. Komisja rekrutacyjna powinna się składać z przedstawicieli Ministerstwa, ustępującej Rady oraz reprezentantów wybranych wcześniej NGO–sów. 

Oprócz tego chciałabym, aby w pracę Rady włączyło się więcej osób spoza świata polityki i aktywizmu. Cieszę się, że w trakcie I kadencji MRK współpracowaliśmy z wieloma kołami naukowymi przy opiniowaniu dokumentu strategicznego PEP2040 – Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku w ramach projektu pt. Młodzi energetycy o PEP2040. Dzięki temu po raz kolejny przekonaliśmy się, że angażowanie środowiska akademickiego jest kluczowe, aby świadomość klimatyczna była oparta na faktach i konkretnych danych. 

Na kształt duńskiego odpowiednika MRK chciałabym, aby też w Polsce istniał budżet do bezpośredniej dyspozycji Rady. Co prawda MRK ma do dyspozycji pewne fundusze, dzięki którym może zorganizować różnorodne wydarzenia lub wziąć aktywny udział w konferencjach – zarówno polskich, jak i międzynarodowych. Należy jednak pamiętać, że budżet ten jest pod jurysdykcją Ministerstwa Klimatu i Środowiska, co w konsekwencji dla członkiń i członków Rady związane jest z wieloma procedurami i biurokracją, która może działać ograniczająco i spowalniająco dla inicjatyw proponowanych przez MRK. Niezależny budżet pozwoliłby Radzie na organizowanie częstszych eventów i szybsze reagowanie na zmieniające się potrzeby młodych ludzi. Należałoby zastanowić się również nad tym jak zwiększyć zaufanie społeczeństwa obywatelskiego w stosunku do MRK i jak komunikować to, że Rada jest rzeczywiście organem niezależnym i niezwiązanym z żadną partią polityczną.

Czy w młodzieżowej partycypacji potrzeba jeszcze czegoś? 

Tego, żeby stała się faktycznie inkluzywna. Rzadko mówi się o tym, że aktywizm jest przywilejem i wiele osób, które musi wybrać pomiędzy dorywczą pracą zarobkową, która pozwoli im utrzymać się na studiach a wolontariatem – wybierze oczywiście to pierwsze. Bycie aktywnym członkiem czy członkinią MRK jest tak naprawdę pracą na przynajmniej pół etatu. Oczywiście jest to działalność w pełni pro publico bono i nie oczekuję, aby to się zmieniło. W Danii pojawiły się żądania, aby prezydium tamtejszej MRK było wynagradzane finansowo za swoją pracę, ponieważ często jest to poświęcanie kilku godzin dziennie sprawom Rady, ale nie jestem przekonana czy w Polsce bylibyśmy w stanie odeprzeć wtedy ataki o niezależność opłacanych osób lub zapewnić im pełną wolność słowa, w tym krytyki konkretnych działań czy decyzji polityków. Niemniej musimy pamiętać, że mimo iż praca ta nie jest finansowo gratyfikowana jest często dodatkowo obciążająca pod względem materialnym. Wiąże się bowiem z wieloma wyjazdami do Warszawy, reprezentowaniem Rady na różnorodnych wydarzeniach i spotkaniach. Cieszę się, że po pół roku działalności MRK udało nam się wypracować z Ministerstwem prawne rozwiązania umożliwiające zwrot kosztów podróży i, jeżeli to konieczne, noclegów dla członkiń i członków Rady.

Innym ważnym aspektem, o którym należy pamiętać w kontekście partycypacji młodzieży jest zdrowie psychiczne. Musimy pamiętać o tym, że działalność wolontaryjna jest wykonywana dodatkowo do posiadanych już przez młodych ludzi obowiązków. Młodzież angażująca się społecznie lub politycznie robi to w przerwie między szkołą, pracą a życiem prywatnym. W związku z tym między politykami a młodymi ludźmi zawsze występuje pewnego rodzaju przepaść – nie chodzi tu o doświadczenie, poglądy czy poziom zainteresowania różnorodnymi kwestiami, a po prostu o zasoby ludzkie i czasowe. Decydenci biorąc udział w danym spotkaniu wykonują swoją pracę i mogą, a nawet powinni poświęcić się jej w 100%. Jednocześnie młodzi ludzie uczestniczą w tym samym wydarzeniu opuszczając zajęcia w szkole czy na uczelni, rezygnując z pracy zarobkowej czy dodatkowego czasu na przygotowanie zadania domowego. W trakcie studiów sama stawiałam aktywizm i zaangażowanie społeczne na pierwszym miejscu i z własnego doświadczenia wiem jak trudne jest pogodzenie świata akademickiego ze światem partycypacji obywatelskiej. Musimy więc stale udoskonalać i tworzyć takie rozwiązania, aby włączanie młodzieży było jeszcze bardziej inkluzywne, dostępne dla wszystkich, niewykluczające i wspierające. Jak to zrobić? Przede wszystkim należy zapewnić przestrzeń do dyskusji i pamiętać o angażowaniu młodych ludzi – nie robieniu tego dopiero wtedy, gdy młodzi ludzie sami poproszą o zabranie głosu. Musimy nadal lobbować za tym, aby partycypacja młodzieży w różnorodnych strukturach i procesach decyzyjnych, rozmowach czy wydarzeniach była czymś zupełnie normalnym. Cieszę się, że sytuacja w Polsce poprawia się każdego dnia. Przykładem jest nie tylko Młodzieżowa Rada Klimatyczna, ale też np. skala zaangażowania młodzieży na Światowym Forum Miejskim w Katowicach w 2022 roku.  

A gdybyś miała zostawić czytelniczki i czytelników z jedną optymistyczną myślą na koniec, to co by to było? 

Powstanie MRK było sukcesem samym w sobie, ale pokazało mi też jedną bardzo konkretną rzecz. Nauczyło mnie, że jeżeli naprawdę czegoś chcemy i będzie w stanie się zmobilizować i odpowiednio zorganizować, to jako jakakolwiek grupa, nie tylko młodzież, będziemy w stanie to osiągnąć. Myśl o tym, że szesnastolatek doradzałby ministrowi w sprawie polityki klimatycznej jeszcze kilka lat temu była niewyobrażalna. Dzisiaj, dzięki współpracy, determinacji i chęci zmiany rzeczywistości, w jakiej żyjemy, młodzież ma narzędzia, które umożliwiają jej bezpośrednie zaangażowanie się w kształtowanie polityki klimatycznej naszego kraju, a ja cieszę się, że mogłam dołożyć do tego swoją małą cegiełkę. 

Wywiad przeprowadzony w kwietniu 2023

Tekst powstał w ramach projektu „Przestrzeń Praktyków Partycypacji” realizowanego z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię w ramach Funduszy EOG.


Informacja o plikach cookies

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Kontynuując jej przeglądanie, wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie zgodnie z Twoimi ustawieniami przeglądarki.

Powrót do góry strony